Warszawa, Zdrowe desery

Zdrowe ciasto w Warszawie – 9 miejsc, gdzie zjecie odchudzone słodycze

Wszyscy wiedzą, że jestem fanką zdrowych deserów i chyba naprawdę nigdy nie zdarzyło mi się umawiać z przyjaciółką czy kimkolwiek na kawę i ciastko w klasycznej kawiarni. Sytuacja znacznie zmieniła się w ciągu ostatniego roku kiedy odkryłam, że w Warszawie pojawiło się wiele miejsc w których można zjeść zdrowe słodycze. Zdrowe cukiernie, które nie używają do wypieków cukru, a często także mąki pszennej czy produktów odzwierzęcych zyskują coraz większą popularność. Coraz więcej osób próbuje się zdrowo odżywiać i nie chodzi tylko o kalorie, ale też o naturalność produktów używanych do pieczenia oraz zbędne konserwanty i polepszacze, które niestety są normą jeśli jemy ciacho w sieciowej piekarni czy cukierni. Co więcej, częściej spotykamy się z osobami, które cierpią na nietolerancje czy alergie pokarmowe, cukrzycę albo podwyższony cholesterol. Takie osoby nie mogą pozwolić sobie na klasyczne przesłodzone ciasto, tym bardziej takie, które wyprodukowano przemysłowo.

Ja jestem bardzo wkręcona w świat zdrowych wypieków i naprawdę już prawie nie przygotowuję w domu klasyki z cukrem i pszenicą w roli głównej. Jeśli obserwujecie mnie na FB lub Instagramie to wiecie, że w ciągu miesiąca otwieram też swoją lodziarnio-kawiarnię i najważniejsze w tym miejscu są dla mnie właśnie naturalne składniki. Nie mogłabym polecić nikomu ciasta ze sztucznymi kremami czy lodów, które dzięki konserwantom odsiedziały w lodówce kilka tygodni.

W tym wpisie przedstawiam słodkie i jednocześnie zdrowe miejsca, które odwiedziłam w ciągu ostatnich kilku miesięcy w Warszawie. Mam nadzieję, że skierujecie tam swoje kroki umawiając się w najbliższym czasie na spotkanie z chłopakiem, przyjaciółką czy klientem.

1. Słodki Bez

ul.Hoża 54

To mój ulubieniec wśród zdrowych cukierni! Zrobili dla mnie najlepszy tort urodzinowy jaki kiedykolwiek jadłam i całkowicie skradli moje słodkie serce. Moim zdaniem robią najlepsze fit torty – nasączony biszkopt, przepyszne kremy i piękna całość. Wszystko w znacznie lżejsze wersji – bez cukru, białej mąki, glutenu, totalnie bez wyrzutów sumienia. Ja swój tort z uśmiechem pałaszowałam na śniadanie :).

Później degustowałam też torty weselne –  tort owocowy, tort z kremem mango-cytryna-mięta, tort tiramisu, tort z biszkoptem czekoladowym i kremami: wiśniowym i waniliowym, a dodatkowo krem pistacjowy. Klasyczny tort owocowy był przepyszny i smakował jak prawdziwie słodki tort na maślanym kremie. Wspaniały był też tort z biszkoptem kakaowym nasączony kawą i wegańskie baaardzo sycące tiramisu ;). Krem z miętą to propozycja dla fanów miętowych lodów, krem pistacjowy  dla fanów pistacji, więc każdy znajdzie coś dla siebie, a można również zamówić tort według własnego pomysłu :). Znają się tutaj na tradycyjnych uzdrowionych wypiekach jak nikt inny!

W ofercie mają też wiele innych ciast – ekstra jagielniki, nerniki czy serniczki, szarlotki, ciasto milionera i wiele więcej. W lokalu jest sporo stolików, można umówić się na kawę i pogaduchy bez problemu.

Torty w Słodki Bez to niebo. Moim zdaniem jeśli poszukujecie tortu na urodziny, wesele czy każdą inną okazję i zależy Wam na zdrowym składzie to ich torty to najlepszy wybór!
Mój tort urodzinowy z kremem porzeczkowym i kokosowym był przepyszny! Marzyłam o nim jeszcze długo po urodzinach.
Zawsze chcę zamawiać na moje urodziny tort ze Słodkiego Bzu <3!
Jagielnik truskawkowy z polewą mango :).
W Walentynki kupiłam brownie z chilli i serniczek mango. Szczególnie ten drugi był prawdziwym sztosem!

2. Sugar free

ul.Puławska 37

To kolejna cukiernia ze zdrowymi wypiekami z prawdziwego zdarzenia. Oferta jest bardzo bogata. Można zjeść kawałek zdrowego tortu jak ten ze zdjęcia – malinowo-porzeczkowy z mascarpone na orkiszowym biszkopcie. Mają tu też przepyszne serniki i bezserniki w wersji wegańskiej, szarlotkę, napoleonkę, tiramisu, drożdżowy strudel, bajaderki, eklerki, pączki, czyli wszystkie cukiernicze klasyki w odchudzonej wersji. Dodatkowo w Sugar free można kupić czekolady słodzone stewią czy innymi zamiennikami cukru. Naprawdę wybór producentów i smaków jest ogromny, do tego zdrowe żelki, lizaki i wiele innych słodkości dla dzieci i dorosłych.

To także miejsce dla fanów bezy. Ten specjał nie jest co prawda przygotowywany bezcukrowo – to jedyna opcja sugar full :), ale warto się skusić. Ja nie lubię bezy w ogóle, a ta naprawdę mi smakowała! Choć kupiłam ją dla P. to pomogłam mu wszamać pół.

Tutaj niestety lokal jest niewielki, więc polecam zabrać ciasto na wynos :).

Ten torcik nie tylko wygląda bosko, naprawdę był mega pyszny.
Polecam Wam bezy, chociaż nie są bez cukru to powstają bez chemii z całkowicie naturalnych składników. Dla mnie smak był ekstra! Bardzo smakował mi też sernik mango i bajaderka czekoladowo-różana. Kolejne ciacho ze zdjęcia to ciasto z musem czekoladowym – idealne na czekoladowe pragnienie!

3.Zdrowe ciacho

ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego 44

W Zdrowym Ciachu niedawno spotkałam się z Marią, która była zachwycona, bo wszystkie ciasta okazały się być wegańskie, a nie wiedziałyśmy o tym wybierając się tam. Każde ciasto nie zawiera także ani cukru ani glutenu, więc można brać w ciemno to na co ma się ochotę :). Ja miałam wtedy ogromną chęć na coś czekoladowego i najlepiej spodobał mi się czekoladowy torcik. Był przepyszny ii smakowa jak mój, wcale nie odchudzony czekoladowy mus, który robiłam kilka lat temu :). Maria poleciła mi ciacho słony karmel, więc już z myślą o tym wpisie zabrałam je na wynos razem z tartą owocową. Każde ciasto bardzo mi smakowało i bardzo chętnie bym tam wróciła. W środku mają niewiele stolików, ale myślę, że dla Gocławia wystarczająco, a w lokalu jest też fajny kącik dla dzieci z basenem z kulkami, więc to super miejscówka dla mam :).

Mój torcik czekoladowy smakował jak prawdziwy torcik z musu czekoladowego i masła. Nie wiem jak oni to zrobili, bo jednocześnie nie zawierał cukru, glutenu i nabiału :).
Nie żałowałam, że wzięłam słony karmel i tartę owocową na wynos – oba ciasta były super!

4.Chude ciacho

ul.Andersa 33

Chude Ciacho od dawna działa w Łodzi i już wtedy podglądałam ich na instagramie. Kiedy dowiedziałam się, że otwierają się w Warszawie to pojechałam do nich na drugi koniec Warszawy na wycieczkę rowerową. Pierwszą rzeczą jaką zamówiłam był freak shake czyli shake z donutem i bitą śmietaną, który w tradycyjnej wersji na pewno ma z 1000 kcal, a w Chudym Ciachu tylko ok. 350 kcal. Ja wybrałam owocowy, którym i tak totalnie się zasłodziłam, ale też bardzo usatysfakcjonowałam – pierwszy raz w życiu pozwoliłam sobie na coś tak rozpustnego i to jeszcze bez konsekwencji :). Próbowałam wielu  freak shake’ów od innych osób i wiele z nich było za słodkich – przede wszystkim snickers, ale ten baton to w ogóle nie mój smak. Przy kolejnych wizytach kilka razy znowu zamawiałam freak shake, bo są super instafriendly i pozwalają się zapomnieć :), ale tak jak przy snickersie wydaje mi się, że w niektórych wersjach są za słodkie, a to też nie jest dobre, jednak każdy musi ocenić sam.

Mogę polecić jeszcze ciasto tiramisu – tylko 190 kcal i super smak oraz tosty ze świeżo wypiekanego chleba z przeróżnymi wege pastami lub kurczakiem. To nie wpis o daniach wytrawnych, ale te opcje są u nich naprawdę przepyszne!

Plusem Chudego Ciacha jest na pewno duży dwupiętrowy lokal i bardzo szeroka oferta. Poza wieloma ciastami, mają muffinki, pralinki, donuty, desery w słoiku, freak shake w kilku wariacjach, ale także dania wytrawne. Lubię ich także za to, że podają kaloryczność każdego dania i deseru.

Tiramisu było bardzo smaczne. Czułam, że to zdrowszy zamiennik, ale mi to nie przeszkadza, bo takie desery przygotowuję sama :).
Chude ciacho kusi pięknymi freak shake’ ami w wielu smakach – snickers, bounty, monte, owocowy, a do tego co chwila pojawia się jakiś nowy freak shake miesiąca. Ja polecam owocowy lub bounty, bo inne były dla mnie zdecydowanie za słodkie.
Tak czy inaczej jedzenie takiego wypasionego shake’a bez cukru to mega frajda dla takiego freaka jak ja.

5.Leonardo Verde

ul. Poznańska 13

Leonardo Verde wszyscy kojarzą z wegańską pizzą, ewentualnie innymi wytrawnymi daniami. Tymczasem mają też całkiem bogatą ofertę wegańskich ciast, które jednocześnie nie zawierają cukru. Ja byłam naprawdę zdziwiona, bo nie wiedziałam na które ciacho się zdecydować. Na szczęście celowo zjedliśmy pizzę na pół, żeby mieć miejsce na deser :). Wybrałam nutellowy jagielnik i nernik mango. Smak był naprawdę obłędny, nernik smakował jak lody – konsystencja była niesamowicie gładka. Pamiętam, że obiecałam sobie odtworzyć każde z tych ciast. Choć nadal tego nie zrobiłam to te smaki ciągle mam w głowie. Co więcej siostra mojego narzeczonego, która też szuka na mieście zdrowszych słodkości stwierdziła, że Leonardo Verde ma najlepsze ciasta. Musicie koniecznie do nich wpaść na deser i ocenić sami czy to prawda :).

Pamiętam jak zachwycałam się każdym z tych ciast – nernik mango i nutellowy jagielnik <3.

6.Legal cakes

ul. Poznańska 13

Legal cakes było pierwszą fit kawiarnią jaka powstała w Warszawie. Po kilku latach przenieśli lokal i zwiększyli menu. Teraz można zjeść tu wiele wytrawnych dań, ale dla mnie ich wypieki były najbardziej kuszące. Jadłam tutaj pierwszy raz słynne ciasto Banoffee, a innym razem Kopiec Kreta. Ten drugi smakował mi bardziej, ale jedząc Banoffee popijałam go słodkim koktajlem z kakao i daktylami – nie dziwne więc, że mnie zasłodził. W Legal cakes wybór ciast jest spory – szarlotka, knoppers, snickers, ferrero, pleśniak. Mi brakowało czegoś bardziej owocowego i lżejszego, dlatego chyba wolę wcześniej wymienione kawiarnie, bo więcej tam serników, ciast z lekkim kremem, w Legal cakes królują ciasta z orzechami, które mają extra wartości odżywcze, ale też więcej kalorii. Poza tym to chyba najdroższe miejsce, jednak warto ich odwiedzać, bo w końcu są prekursorami zdrowych kawiarni w Warszawie :).

Kopiec Kreta – musiałam wypróbować jedno z moich ulubionych ciast, którego nie jadłam już dobre kilka lat.

7.Lokal Della Krem

ul. Hoża 27A

Lokal Della Krem to przede wszystkim wegańska cukiernia, ale część wypieków i deserów jest jednocześnie bezglutenowa i nie zawiera cukru. Ja zajrzałam tu kiedyś po kolacji w Krowarzywach, bo znajdują się w sąsiedztwie. W witrynie było wiele kuszących ciast i innych słodkości – tort mango lassi, tofurnik chałwowy, rurki z kremem, bajaderki z czekoladą, rodzynkami i rumem. Ja wybrałam owocowy nernik i jadłam wówczas ten rodzaj bezsernika po raz pierwszy. Właśnie po tej degustacji zaczęłam regularnie przygotowywać wege serniki samodzielnie :).

Fajne miejsce w centrum i jest trochę stolików by usiąść.

___________________________________________________

Na koniec wymienię jeszcze 2 miejsca o których słyszałam, wybierałam się, ale finalnie nie dotarłam :).

8. Oh my goji

plac Grzybowski 10

Oh my goji to w sumie niedawno powstałe miejsce z wegańskimi słodkościami w śródmieściu, jednak w bardzo krótkim czasie stało się super popularne. Mają słodkie zestawy w dobrej cenie np. cała etażerka słodkości + 2 kawy lub matcha latte za 39 zł. Poza tym oferują wegańskie pralinki, torty, tarty i wiele innych ciast. Część z nich to wypieki bez cukru. Ja jestem też bardzo zafascynowana historią Oh my goji, bo kawiarnię założyły 2 młode dziewczyny z Ukrainy i Białorusi.

9. Fit Cafe

ul.Nowoursynowska 147

Ta kawiarnia na Ursynowie to nie tylko zdrowe wypieki – bezglutenowe, wegańskie i bezcukrowe, ale także miejsce gdzie organizowanych jest wiele warsztatów dla dzieci. Regularnie wrzucają pyszne, słodkie nowości na FB i bardzo żałuję, że nie udało mi się w końcu tam trafić mieszkając na Mokotowie.

_________________________________

Bardzo cieszy mnie, że w stolicy jest już tyle zdrowych kawiarni, mam nadzieję, że tez zaczniecie tam bywać 😊.