Napoje, Śniadania

Smaki dzieciństwa – chleb w jajku i kompot z rabarbaru

Z okazji niedawno obchodzonego dnia dziecka postanowiłam przypomnieć sobie jak to było być dzieckiem i w tym celu odtworzyłam dwa przysmaki dzieciństwa, których nie próbowałam już dobre kilka lat. Każdy kojarzy dzieciństwo z innymi potrawami i rytuałami, może dla osób wychowanych w tych samych czasach są one częściowe zbieżne. Jednak to nie tylko kwestia pokoleniowa, ale też bardzo indywidualna :). Mało kto z moich znajomych kojarzy dania, które chcę przedstawić w tym wpisie – chleb w jajku i kompot z rabarbaru. Mój chłopak z dzieciństwem kojarzy makaron z serem, przyjaciółka kogel mogel z cytryną. Dla mnie beztroskie lata smakują także twarożkiem z rzodkiewką i szczypiorkiem zrywanymi z ogródka tuż przed przyrządzeniem, kiesilem z jabłkiem, zupą owocową z kluskami, zacierkową czy kanapkami ze śmietaną i cukrem. Z gotowych produktów spożywczych hitem była oranżada w szklanych butelkach, Mr. snaki orzechowe, Flipsy czekoladowe i długa Hubba bubba. Jednak to do dwóch rzeczy przestawionych poniżej razem z przepisami mam największy sentyment.

Chleb w jajku

Oczywiście jako dziecko nazywałam go używając zdrobnień – „chlebek w jajeczku”. Pamiętam, że to było jedno z ulubionych śniadań i kolacji. Obowiązkowym dodatkiem był ketchup, który kocham do dziś. Na zdjęciu wersja „na zdrowo” i „na bogato”, bo przygotowywał mi ją narzeczony, który z kolei w ogóle takich jajecznych grzanek z patelni nie kojarzył. Wspomina za to chlebek z patelni ze smalcem, co z kolei dla mnie jest abstrakcją :). Odtworzyłam to śniadanie po dobrych kilku latach i bardzo mi smakowało. Będę wykorzystywać ten banalny przepis częściej.

Składniki (2 porcje):

6 kromek pieczywa
3 jajka
masło do smażenia
sól

Przepis:

1.Do miseczki wbij jajka i wymieszaj je dokładnie z solą.
2.Następnie rozgrzej patelnię z masłem, maczaj w jajku kromkę chleba i połóż ją na patelni.
3. Smaż z obu stron aż lekko się zarumieni i gotowe.

Najlepiej smakuje z ketchupem :).

Kompot z rabarbaru

Jak ja bym chciała mieć na działce rabarbar! Moja mama zawsze go miała i pamiętam ją kiedy chodziła po niego do ogródka, a później w całym domu pachniało albo kompotem albo ciastem z tym warzywem :). Przez długie lata nie piłam tego kompotu. Przez chwilę zachwycałam się lemoniadą rabarbarową, która pojawiła się w sklepach, ale to nie było to. Kiedy dopiero w tym roku kupiłam rabarbar i zaczęłam go gotować to od razu przeniosłam się do tamtych błogich chwil z maminym kompotem. Ten cierpko-gorzko-słodki smak jest idealny na upalne dni! Poza kompotem zdążyłam przygotować też ciasto z rabarbarem. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić jeszcze jakieś bułeczki i będę w pełni szczęśliwa z przypomnienia sobie tego smaku.

Składniki na 1l:

300 g rabarbaru
3 łyżki cukru (u mnie ksylitol)
2 łyżki soku z cytryny
1 litr wody

Przygotowanie:

1.Pokrój rabarbar na ok. 1 cm kawałki.
2.Na dnie garnka podgrzej przez chwilę cukier aż stanie się lekko brązowy i dorzuć do niego rabarbar, podsmażaj ok. 3 min.
3. Następnie dolej litr wody i gotuj do wrzenia, na koniec dodaj jeszcze sok z cytryny.
4.Odcedź kompot wyciskając sok z kawałków rabarbaru.
5. Pij na zdrowie :), ale pamiętaj, że najlepiej smakuje schłodzony.

A Wam z czym kojarzy się dzieciństwo, jakieś szczególne smaki :)?