Inspiracje

Kwietniowe inspiracje cz. 2 – wiosna, catering i filmy

Po raz pierwszy w inspiracjach mogę napisać, że czas trochę zwolnił przynajmniej w ostatnim tygodniu kwietnia :). Po ostatnim egzaminie na moich studiach podyplomowych wreszcie poczułam trochę luzu i przestrzeni do odpoczynku. Zdążyłam poleniuchować, poczytać, pobiegać, pospacerować, potestować nowe przepisy… och jak dobrze po 6 latach prawie zakończyć studencką karierę. Czekają mnie jeszcze 4 zjazdy i kilka zaliczeń, ale już takich lajtowych, więc totalnie luzuję. Od jutra zaczynam tygodniowy urlop co również nastraja mnie bardzo pozytywnie. Tymczasem zapraszam na inspiracje z drugiej połowy kwietnia.

Wiosna

Chyba jak wszyscy zachwycam się wiosną, która pojawiła się tak nagle i z taką mocą, wszędzie pachnie i kwitnie, że trudno powstrzymać się od robienia zdjęć :). Doceniam uroki wiosny na spacerach i podczas porannych biegów. Niech taka pogoda trwa jak najdłużej, bo chyba pierwszy raz od bardzo dawna będę miała czas na docenienie majowej pogody (wcześniej maj kojarzył mi się z sesją i nosem w książkach).

Staw służewiecki, czyli moja ulubiona miejscówka biegowa. Mam nadzieję, że niebawem będę okrążać go kilkukrotnie :).
Róż i błękit to zaraz po zieleni najlepsze kolory na wiosnę!

Sweat but happy! Satysfakcja po treningach biegowych jest wspaniała.

Wiosna w Warszawie jest przepiękna, ale to wiosenne pola na wsi zachwycają mnie najbardziej :).

Rodzinny spacer :)!
Burzowe niebo i spontaniczna sesja :). Za pół godziny padało i grzmiało. Bruno zrobił dobrą robotę pozując z nami na tym zdjęciu :).

Catering

W kwietniu w związku z ważnym egzaminem miałam sporo obowiązków i przez tydzień postanowiłam trochę ułatwić sobie (zdrowe) życie zamawiając catering. Zrobiliśmy eksperyment zamawiając jeden catering 2000 kcal na dwie osoby. Kiedy zamawiałam catering tylko dla siebie wystarczało mi 1600 kcal. Teraz założyliśmy jednak, że będziemy się dzielić posiłkami na śniadania i obiady, a kolację i ewentualne przekąski będziemy przygotowywać sami. Sama jestem w szoku jak dobrze nam to wyszło. Na śniadanie zazwyczaj jedliśmy od razu posiłek zaplanowany na śniadanie i drugie śniadanie i tym sposobem najadaliśmy się oboje, na obiad jedno z nas zjadało posiłek obiadowy, a drugie to co zaplanowano na kolację. Nie mieliśmy problemu z dogadaniem się, bo ja zazwyczaj wolałam bezmięsne kolacje, a P. obiad z mięsem.

O cateringu napiszę jeszcze niebawem więcej. Już teraz natomiast mogę Wam polecić catering z którego korzystaliśmy my – catering od Studia Zdrowia Dietering. Naprawdę wszystko było świeże, przepyszne, różnorodne i ciekawe. Co ważne menu dostępne jest na stronie dzień wcześniej więc w naszym przypadku dzięki temu łatwiej nam było zaplanować podział posiłków. Przykładowe menu możecie podejrzeć tu. Poniżej kilka zdjęć naszych posiłków.

Posiłki czekały na nas pod drzwiami od jakiejś 5-6 rano, przed 7 zawsze już były. W torbie znajdowało się 5 pudełek, bo każdego dnia mieliśmy 5 posiłków. Na zdjęciu widzicie jedno II śniadanie – jogurt z kulkami mocy i podwieczorek – chłodnik buraczano-ogórkowy. Zupa była przepyszna, wspaniale doprawiona i pełna kawałków warzyw. Jogurt jadł P. i też mu smakował.
Pierwszy posiłek, który nam się trafił – naleśniki czekoladowe z twarożkiem, dżemem z dyni z wiśniami i kokosem, a na II śniadanie – fritatta. Chyba nie muszę pisać, że to było przepyszne!
Przykładowy podwieczorek – kopytka jaglane z musem truskawkowo-malinowym. Muszę wreszcie zrobić zdrowe kopytka w domu :). Mniam!
Ta mieszanka na talerzu to combo powstałe z podzielenia się na pół obiadem i kolacją. Oba dania były tak kuszące, że żadne z nas nie mogło się zdecydować co woli. Na obiad był ryż z pulpecikami rybnymi i surówką z kalarepy, a na kolację pełnoziarnista pizza z warzywami. Oba dania były ekstra!

Filmy – „Faceci od kuchni” i „Coco”

W związku z cudownie dużą ilością czasu wolnego i jednocześnie ogromną chęcią odmóżdżenia się albo po prostu zrelaksowania po kilku stresujących dniach w ciągu tygodnia obejrzeliśmy kilka filmów. Na nas to dużo :), bo zazwyczaj oglądamy maksymalnie jeden w weekend, a czasami i o to trudno. Mam, więc dla Was 2 polecenia. Nie wiem dlaczego postanowiłam wyszukać czegoś o tematyce kulinarnej, chyba dlatego, ze ostatnio spodobał mi się film „Szef”, o którym pisałam w poprzednim wpisie z inspiracjami.

„Faceci od kuchni” to kolejny film z kuchnią na pierwszym planie. Zabawna komedia opowiada historię osławionego szefa kuchni, który musi uporać się współwłaścicielem restauracji, który zamierza się go pozbyć. Równolegle poznajemy drugiego kucharza, który doskonale zna przepisy mistrza lepiej niż on sam. Współpraca mężczyzn nie zawsze układa się idealnie, ale przynajmniej jest komicznie :).

„Coco” to piękna i wciągająca animacja Disneya, którą po prostu trzeba obejrzeć. Początkowa fabuła wydawała mi się banalna, ale szybko wszystko rozkręciło się we wspaniałą opowieść.

Mały Miguela pochodzi z rodziny w której wszyscy są szewcami. Z miłości do muzyki buntuje się przeciwko tej tradycji i za wszelką cenę chce być taki jak jego idol Ernesto de la Cruz. Wszystkiemu winny jest prapradziadek, który porzucił rodzinę w tym tytułową Coco, żeby robić karierę muzyczną. Rodzina za wszelką cenę stara się więc uniemożliwić Miguelowi jakikolwiek kontakt z muzyką. Kiedy Miguel próbuje ukraść gitarę, żeby po kryjomu wziąć udział w konkursie talentów, trafia do świata zmarłych gdzie spotyka swoich przodków i sławnego piosenkarza.

W świecie zmarłych wydarzy się wiele – zdążycie się uśmiać i rozpłakać :). W pełni zasłużenie film zdobył i Oscara i Złotego Globa. Takie bajki mogłabym oglądać zamiast innych filmów non stop!

Inspiracje z sieci

Dieta dr Dąbrowskiej jak zacząć? 10 niezbędników! Świetny wpis na blogu wincentyna.pl który poznałam niedawno. Szukałam właśnie takich porad myśląc o diecie warzywno-owocowej dr. Dąbrowskiej. Nie mogę się doczekać kiedy dojdzie moja obieraczka do makaronu z warzyw.

10 książek, które zmieniły moje życie – lubię takie wpisy, szczególnie jeśli lubię osobę, która poleca książki :). Polecam wszystkim poszukiwaczom inspirujących książek, przy okazji podcast Dominika na temat talentów jest świetny!

Dieta przeciwnowotworowa w pigułce. Ostatnio coraz częściej myśląc o zdrowym jedzeniu wcale nie marzę o bardzo szczupłej sylwetce, a właśnie o tym jak wszystko co jem wpływa na moje zdrowie, a także na to czy w przyszłości zachoruję na raka. Brzmi dość przerażająco, ale artykuł sporo Wam wyjaśni – aż 30% zachorowań na raka wiążę się z nieprawidłową dietą!

Moje wpisy

2 ciekawe pomysły na zdrowe śniadanie – kalafiornica i gryczanka

Zapiekanka warzywna z mozarellą – lekka kolacja we włoskim stylu

Gofry jaglane – bezglutenowe rozpustne śniadanie

Kwietniowe inspiracje cz. 1 – tofu, slow jogging, sezon na lody

Wytrawna tarta jaglana z kurczakiem i warzywami

Marcowe inspiracje cz. 2 -siłownia, „Lekcje stepowania”, Dom Kultury Kadr

Share week 2018 – blogerzy, których czytam i polecam