Książki

Finansowy ninja – czy warto kupić

Pewnie większość z Was słyszała o książce „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, który jest autorem świetnego bloga i podcastu o oszczędzaniu pieniędzy i innych dziedzinach finansów osobistych. W tym wpisie podzielę się swoimi przemyśleniami na temat tej książki oraz opinią czy „Finansowy ninja” to książka, którą warto kupić.

Jak trafiłam na książkę „Finansowy ninja”?

Blog jakoszczedzacpieniadze.pl znam bardzo pobieżnie, za to podcast przesłuchałam prawie w całości od września do grudnia 2016 r. Teraz słucham już odcinków na bieżąco. O blogu słyszałam już wcześniej, ale chyba bardziej się nim zainteresowałam, gdy dotarła do mnie informacja o wydanej w sierpniu 2016 r. książce „Finansowy ninja”. Początkowo zaciekawiła mnie przede wszystkim idea self-publishingu. Michał wydał książkę sam, bez wsparcia żadnego wydawnictwa i  zarobił na niej grubo ponad milion złotych. Szczegółami na ten temat podzielił się zresztą tuPo „poznaniu” Michała poprzez podcast bardzo chciałam przeczytać „Finansowego ninja”. Odcinki podcastu w większości przybierały formę wywiadów z inspirującymi ludźmi, którzy opowiadali o swoich doświadczeniach na temat zarabiania, inwestowania, prowadzenia firmy, rozwoju osobistego itp. Wiedziałam więc, że książka będzie zawierała inne treści i więcej poglądów Michała. Nie potrafię natomiast ocenić czy z perspektywy osób, które dobrze znają wpisy Michała treść się powtarza.

Kupiłam książkę kilka miesięcy temu, jednak dopiero w lipcu udało mi się ją na spokojnie dokończyć. „Finanasowy ninja” to ponad 500 stron merytorycznej wiedzy o finansach osobistych. Nie chodzi o to, że pozycja była dla mnie zbyt ciężka do regularnego czytania. Chciałam mieć po prostu czas na jej uważne przeczytanie i analizę.

Czy warto kupić?

Ogromne TAK! Moim zdaniem „Finansowy ninja” to pozycja obowiązkowa właściwie dla każdego. Szczególnie skorzystają jednak na jej zakupie ludzie młodzi, świeżo upieczeni absolwenci czy nowicjusze na rynku pracy, którzy swoje najważniejsze decyzje finansowe mają dopiero przed sobą. Myślę, że właśnie oni (w tym ja :)) znajdą w tej książce najwięcej inspiracji.

„Finansowy ninja” to istne kompendium wiedzy o zarządzaniu finansami osobistymi, które można przeczytać od deski do deski albo rozpocząć od rozdziałów, które interesują nas najbardziej. Co więcej nie jest to „sucha” wiedza, bo książka pełna jest przykładów, tabel, wykresów czy historii czytelników. Michał Szafrański olśniewa swoją rzetelnością w przedstawianiu wszystkich zagadnień. Jako osoba z natury oszczędna tak naprawdę nie uświadamiałam sobie jak mało wiem na temat zarządzania pieniędzmi.

Czytając „Finansowego ninja” dowiesz się jak mądrze oszczędzać, zarabiać, optymalizować obciążenia podatkowe, negocjować, inwestować, a wreszcie osiągnąć bezpieczeństwo finansowe oraz zaplanować swoją emeryturę.

Należy więc podkreślić, że nie jest to książka tylko o oszczędzaniu. Michał przestrzega także przed zagrożeniami takimi jak promocje bankowe i stwierdza, że samo oszczędzanie nie jest istotniejsze od zarabiania i umiejętnego inwestowania. Dużym atutem jest również to, że „Finansowy ninja” napisany jest prostym językiem i mimo pokaźnych rozmiarów zawiera same konkrety. Fajnie dowiedzieć się ile kosztuje nas ręczne zmywanie naczyń czy spuszczenie wody w toalecie :).

Najważniejsze inspiracje z „Finansowego ninja”

Książka Michała to ogromne źródło inspiracji do zmiany nawyków finansowych. Przedstawione w niej zasady, którym powinien kierować się tytułowy ninja pewnie sumują się do kilku setek. Wręcz niemożliwe jest wcielenie w życie wszystkich z nich z dnia na dzień, ale na pewno każdy dostrzeże te najbardziej istotne dla samego siebie. Ja postanowiłam wybrać inspiracje najważniejsze dla mnie. Te, które najbardziej do mnie trafiają i chciałabym zacząć ich stosowanie na zawsze i natychmiast. Oto one:

1.Utrzymuj dyscyplinę finansową. Może brzmi to strasznie, ale prowadzenie budżetu i kontrola wydatków to jedyna droga do niezależności finansowej. Właśnie w taki sposób należy postrzegać oszczędzanie – jako drogę do niezależności, a nie wyrzeczenie. Podstawą jest planowanie wydatków w taki sposób, aby wydawać mniej niż zarabiasz. Dla mnie super pomysłem jest system kopertowy zaproponowany przez Michała. Za dużo wydałeś na gotowe kanapki w pracy? To musisz ująć pieniędzy z puli przeznaczonej na przykład na rozrywkę.

2.Nie wpadnij w sidła inflacji stylu życia. Kończysz studia, zaczynasz więcej zarabiać…i automatycznie więcej wydawać. Nie tędy droga! Sama miałam takie zapędy, na szczęście czytałam”Finansowego ninja” na ostatnim roku studiów i już po obronie :).

3.Postaraj się obniżyć koszty stałe ponoszone co miesiąc. Na pewno uda Ci się coś takiego znaleźć. Bezsensowna opłata za wypłaty z bankomatów, za duży pakiet internetu, może warto rozejrzeć się za tańszą kablówką itp.

4.Szukaj najdrobniejszych oszczędności. Wiadomo, że zaraz po kosztach zamieszkania, najwięcej wydajemy na jedzenie i transport. Jednocześnie w tych dwóch dziedzinach chyba najłatwiej wdrożyć oszczędności i zobaczyć efekty.

5.Pamiętaj, że czas to pieniądz. Bardzo inspirujący był dla mnie rozdział, w którym Michał analizuje koszt naszego czasu i stwierdza, że czas jest ważniejszy niż pieniądze. Czasami nie warto na przykład jeździć po sklepach w poszukiwaniu najtańszego produktu albo marnować cenne minuty na podobne poszukiwania w internecie.

6.Nie warto liczyć na ZUS. Sam zadbaj o to, żeby odpowiednio wcześnie zacząć oszczędzać na emeryturę.

7.Ciągle się rozwijaj, eksperymentuj, angażuj się w różne projekty, rozwijaj pasje. Tym samym możesz zdywersyfikować swoje dochody i zarabiać z więcej niż jednego źródła.

8.Znajdź taki model zarabiania pieniędzy, który nie jest zależny od liczby przepracowanych godzin. Po prostu pracuj mądrzej, a nie więcej. Dochód pasywny jest najlepszym rozwiązaniem.

9. Planuj swoją przyszłość zawodową i weryfikuj na bieżąco na ile przybliżasz się do swoich celów. Nie marnuj czasu i nie spoczywaj na laurach. Nawet jeśli obecnie twoja praca Cię satysfakcjonuje, szukaj nowej. Najłatwiej uzyskać większe wynagrodzenie, przechodząc do nowego pracodawcy.

10. Bądź rozważny kupując mieszkanie. Przede wszystkim uzbieraj jak największy wkład własny -min. 20%, weź kredyt na nie więcej niż 20 lat z ratą nie przekraczającą 30% zarobków netto. Pamiętaj, żeby nie ulegać presji otoczenia, bo rodzice i dziadkowie żyli w rzeczywistości, gdzie mieszkania były dużo tańsze.

Zdecydowanie polecam Wam tę książkę do spokojnego czytania i analizowania tego jak wyglądają wasze finanse i co możecie zdziałać, aby je poprawić. Być może dla Was inne punkty rozkładu jazdy finansowego ninjy okażą się istotniejsze.

Książkę możecie kupić tutaj, natomiast wcale nie musicie tego robić. Michał już w dniu premiery książki ogłosił inicjatywę “Biblioteka 500+”, w ramach której zadeklarował, że przekaże co najmniej 500 egzemplarzy swojej książki do bibliotek wskazanych przez czytelników bloga. Lista bibliotek znajduje się tutaj :).

4 thoughts on “Finansowy ninja – czy warto kupić

  1. Bardzo mi miło widzieć pod tą recenzją Twój komentarz, Michale :). Mam nadzieję, że uda mi się wcielić w życie jak najwięcej z tego, co dowiedziałam się podczas lektury ninjy. W każdym razie to ja dziękuję za ten ogrom wiedzy i inspiracji do polepszania stanu portfela. Książka jest już „w obiegu”, bo chętnych do jej przeczytania nie brakuje :).

    Pozdrawiam serdecznie :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *