Inspiracje

Dlaczego uwielbiam jesień – 10 powodów i moje plany

Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Chyba zawsze tak było, a z całą pewnością wrzesień zawsze był, jest i będzie moim ulubionym miesiącem. Uważam, że jest najpiękniejszy! Choć obecnie zaskakuje nas kapryśną pogodą to ja lubię ten okres przejściowy pomiędzy latem, a jesienią. Stopniowo ubieramy się cieplej, a czasami jeszcze słońce miło zaskakuje i jest wtedy tak przyjemnie! Bywa chłodno, ale dla mnie pierwszy chłód i wiatr także jest na swój sposób przyjazny. Kiedy wychodzę z pracy i zaczynam czuć jesienny klimat to uśmiecham się tak samo jak przy wiosennym śpiewie ptaków czy upalnym popołudniu :). Postanowiłam opisać nieco obszerniej dlaczego uwielbiam jesień i wyszło mi 10 głównych powodów. Na koniec krótkie podsumowanie moich planów na ten czas. Zapraszam!

10 powodów, dlaczego uwielbiam jesień

Powrót do rutyny

Wrzesień to czas powrotu do szkoły, więc zarówno dla dzieci jak i dorosłych to czas kiedy wracamy do schematu wstawania o stałej porze, porannych obowiązków itd. Chociaż nie chodzę już do szkoły i nie mam dzieci to podobnie działa to u mnie. Weekendowe wyjazdy, spędzanie więcej czasu na powietrzu, na grillach, w ogródkach także, w pewnym sensie, zaburza codzienność. Natomiast we wrześniu wiele osób zaczyna jakieś kursy, dodatkowe zajęcia, podejmuje postanowienia, w związku z czym tydzień jest mniej spontaniczny niż latem. Ja uwielbiam tworzyć swoją rutynę i już tydzień, który przebiega totalnie bez planu jest dla mnie męczący w tym sensie, że pragnę wrócić do jakiejś małej stabilizacji i konkretnego planu dnia. Jesień narzuca nam taki plan także przez fakt, że wcześniej robi się ciemno, więc inaczej musimy planować niektóre aktywności i to jest fajne.

Nowy początek

Wrzesień to taki drugi styczeń. Wszyscy mają nowe plany i postanowienia, wdrażają nowe nawyki. Niektórzy wracają na siłownię po letnim lenistwie, inni rozpoczynają naukę, ruszają kursy językowe i inne, wiadomo. To także czas kiedy weryfikujemy w jakim stopniu zrealizowaliśmy nasze noworoczne postanowienia, mobilizujemy się na ostatnie miesiące roku, myślimy o ostatnim kwartale. Ja również zawsze mam konkretny plan na wykorzystanie jesiennej mobilizacji i podzielę się nim na końcu tego wpisu.

 

Pogoda

Wbrew powszechnej opinii, że jesień to plucha, szaruga, zimno, nieprzyjemnie, ja uwielbiam jesienną pogodę. Wrzesień w ogóle bywa cudny. Zdarzają się jeszcze naprawdę ciepłe dni, a ogólnie nie jest jeszcze bardzo zimno i płaszczyk plus ciepły szalik wystarcza. Na jesieni nawet jeśli pada to można z przyjemnością obserwować deszcz z okna popijając gorącą herbatkę, grając w gry, czytając książki. Natomiast kiedy pada wiosną albo latem to od razu mamy poczucie straconego popołudnia, które chcielibyśmy spędzić na zewnątrz. Czy taka perspektywa do Was przemawia czy tylko ja tak sobie tłumaczę jesienne kropelki :)?

Jesienne spacery

Kto nie lubi widoku pięknych kolorowych liści! Najpierw na drzewach, a później w parkach, na chodnikach, trawnikach. Wówczas spacer to obowiązkowa aktywność, bo nie tylko dzieci mają radochę z chodzenia po liściach i ich zbierania. Nie bardzo wypada zrywać kwiatki na ulicy czy w parku, jest to wręcz zabronione. Co innego z kasztanami i kiściami kolorowych liści. Można je zgarniać do woli :).

Atmosfera

Jesień to dla mnie także czas refleksji, zadumy, wyciszenia, kiedy po intensywnym, pełnym wrażeń lecie czas wreszcie troszeczkę zwalnia. Kiedy wracam do domu mam ochotę zapalać świeczki oraz tworzyć atmosferę przytulności, ciepła i komfortu. Ciężko wytłumaczyć co konkretnie się do tego przyczynia. Zmiany, które obserwujemy w naturze też są bardzo inspirujące.

Szaliki, botki, swetry

Lekki jesienny płaszczyk, szalik, botki – to mój ulubiony strój. Troszkę gorzej robi się kiedy muszę dokładać do tego czapkę i cienkie rękawiczki, ale i tak to lubię. Uwielbiam też swetry i sukienki z długim rękawem, a do nich grubsze czarne rajstopy, najlepiej z jakimś ładnym wzorem. Zdecydowanie lepiej czuje się w stylizacjach jesiennych. Dają większe poczucie komfortu. Można się wtulić w wygodny, milutki golf zamiast zastanawiać jak w lato, że sukienka za krótka, że nogi blade itd. :).

Ciepła herbata, korzenne napoje, grzane wino

Zielona herbata to dla mnie obowiązkowy punkt każdego dnia bez względu na porę roku. Jesienią zaczynam pić jej coraz więcej i jednocześnie zaczynam częściej wymieniać ją na jakieś rozgrzewające herbatki smakowe czy czarną herbatę z plastrem cytryny, miodem, imbirem, goździkami. Niedawno do tego kanonu dołączyła jeszcze indyjska chai masala pita z mlekiem. Uwielbiam też rozgrzewające kawy czy lemoniady i eksperymentuję w tej kwestii częściej niż latem. Bardziej przyciągają mnie korzenne smaki niż słodkie syropy oferowane do latte kiedy doskwiera upał. Muszę koniecznie spróbować pumpkin spice latte!

Długie wieczory w domu

Po lecie kiedy zazwyczaj szkoda nam czasu na siedzenie w domu wreszcie mamy usprawiedliwienie, żeby spędzać w nim długie wieczory. Jesień sprzyja samotnym aktywnościom na które w lato trudniej znaleźć czas. Czytanie książek, praca nad własnymi projektami, oglądanie filmów, seriali, nauka nowych rzeczy. Dla mnie to jeden z czołowych plusów tej pory roku. Uwielbiam wieść żywot sowy, która jest aktywna do późnych godzin, bo ma wtedy czas tylko dla siebie.

Dynia, buraki, śliwki, gruszki

Jesień to wspaniały czas w kuchni. Dynia w różnych wariacjach to standard na stołach i w lunchboxach. Do tego buraki, marchew, śliwki, gruszki, jabłka. Typowo jesienne owoce i warzywa na które wszyscy czekają cały rok smakują wyjątkowo. Dodatkowo wrzesień jest miesiącem, w którym możemy kupić najbardziej różnorodne owoce i warzywa. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. Bez problemu dostaniemy typowo letnie rarytasy takie jak maliny, borówki, brzoskwinie, polskie pomidory, cukinie, kalafior. Jednocześnie możemy cieszyć się tymi typowo jesiennymi. Czy to nie jest wspaniałe :)? Uwielbiam jesień za większą ilość czasu na odkrywanie nowych smaków, czas na gotowanie i rozgrzewające zupy krem <3! O tak!

Wakacyjne wspomnienia

Jeśli wakacje i słoneczna pogoda trwałyby cały rok to nie mielibyśmy co wspominać. Wakacyjne zdjęcia, oczywiście najlepiej wydrukowane to super sprawa. Uważam, że jesień to idealny moment na ich wywoływanie, układanie w albumach i przede wszystkim oglądanie. W lato szkoda na to czasu :).

Jedenastym powodem są natomiast moje urodziny, które mam akurat 23 września i to na pewno też ma wpływ na to jak uwielbiam jesień :).

Moje plany na jesień 2017:

  • Stworzenie rutyny, która będzie polegać na wcześniejszym chodzeniu spać i wstawaniu wcześniej. Chcę poczuć magię miracle mornings.
  • Codzienne poranne sesje jogi co najmniej 10 minut, trening brzucha i intensywniejszy trening 3 razy w tygodniu. Uwielbiam jogę, ale pozornie ciągle brakowało mi czasu na jej praktykę. Najintensywniej ćwiczyłam w zeszłe wakacje i na jesieni, już od początku września staram się ćwiczyć codziennie rano i chcę się tego trzymać. Mój kręgosłup i ciało potrzebują takiego treningu na dobry start.
  • Codzienne czytanie przed snem książek i codzienne czytania jakiś treści w internecie w języku angielskim. Nie mam problemu z wypełnianiem tego punktu, ale chciałabym czytać o stałej porze.
  • Duża ilość jesiennych spacerów. Chcę zobaczyć jak najwięcej pięknych jesiennych krajobrazów w parkach. Co roku staram się zaliczyć co najmniej 2 takie spacery, ale w tym roku liczę na jeszcze więcej! Przede wszystkim zależy mi na odwiedzeniu jesienią Żoliborza za którym tęsknię.
  • Maksymalne ograniczenie cukru. Na co dzień nie stanowi to dla mnie problemu, jednak w to lato nieco odpuściłam ze względu na spotkania towarzyskie i całkowitą swobodę w jedzeniu lodów (ups!).
  • Sporządzenie, a raczej zaktualizowanie i przeniesienie do notesu mojej bucket list.
  • Wywołanie zdjęć z wyjazdów, spotkań towarzyskich i codzienności od początku 2017. Folder na pulpicie wymaga dorzucenia kilku zdjęć, albumy kupione, więc to będzie proste w realizacji.
  • Spróbowanie czegoś nowego, typowo jesiennego. Najchętniej pumpkin spice latte i jadalnych kasztanów :). Może jakieś kaszotto czy pierogi z grzybami :).

A jakie są Wasze plany na jesień? Lubicie ten czas czy już wyglądacie zimy, wiosny?

W.

 

5 thoughts on “Dlaczego uwielbiam jesień – 10 powodów i moje plany

    1. Mi również miło :). Niby w sieci pełno fotek #autumnvibes, ale z kim nie rozmawiam to narzeka, że brzydko, ciemno, mokro, a przecież to jest ten urok :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *