Inspiracje

Catering dietetyczny – 7 powodów dlaczego warto go zamówić

Pod koniec kwietnia drugi raz zdecydowałam się na zamówienie tygodniowego cateringu. Zaplanowałam, że zamówię go właśnie wtedy już trochę wcześniej kiedy poznałam datę egzaminu na studiach. Chciałam odciążyć się od gotowania na czas intensywnej nauki. Tak samo zrobiłam rok wcześniej, kiedy pudełka ze zdrowym jedzeniem trafiały pod moje drzwi tuż przed sesją. Uważam, że w okresie kiedy jesteśmy bardzo zapracowani catering to rozwiązanie idealne. Jako osoba, która lubi przygotowywać posiłki samodzielnie, a nawet planować i robić zakupy to najchętniej przez tydzień w każdym miesiącu korzystałabym z usług cateringu, żeby mieć więcej czasu na pracę, relaks, sen itp. :).

Gdzie kupić catering najtaniej?

Dwukrotnie korzystałam z usług tej samej firmy cateringowej – Studio Zdrowia Dietering i mogę Wam polecić ją pod względem punktualności dostawy, jakości posiłków (o czym więcej dalej) i ceny :). Największą wadą cateringów jest oczywiście fakt, że to nie jest najtańszy sposób na zdrowe odżywianie, bo średnio musimy wydać co najmniej 55-60 zł na dzień, ale świetna wiadomość jest taka, że ogrom cateringów w dużo atrakcyjniejszych cenach znajdziecie na Grouponie. Ja catering w Studio Zdrowia Dietering także kupiłam na stronie Groupona – tu. Kupując 5-dniowy catering o kaloryczności 1500, 1800 lub 2000 za 1 dzień wyjdzie nam 48 zł.
Naprawdę polecam Wam przejrzenie opcji cateringów tutaj. Słyszałam dobre opinie o cateringu Victory Diet, Spoko dieta, Dzień dobry catering, AKUKU, Diet pack, wegański catering dla sportowców Yestem, dieta wegetariańska lub wegańska od Fresh Me. Naprawdę jest w czym wybierać. Świetna opcją, którą sama zamierzam przetestować jest zamawianie cateringów testowo na jeden dzień, wówczas cena za dzień też jest najatrakcyjniejsza i możemy spróbować czy dany catering będzie nam odpowiadał zanim zdecydujemy się zamówić go na dłuższy okres.

7 powodów dlaczego warto zamówić catering

Przejdźmy do rzeczy, czyli moich punktów z zaletami cateringu :), bo naprawdę jest wiele powodów dla których warto się na niego zdecydować:

1. Dieta pudełkowa zapewnia odpowiednią kaloryczność posiłków i odpowiednią ilość składników odżywczych.

W przypadku cateringu ktoś policzył za Ciebie kalorie i składniki odżywcze tak żebyś był zdrowo najedzony albo miał gwarancję, że zjadając wszystkie posiłki utrzymasz wagę czy nawet schudniesz w zależności od kaloryczności. Ten „ktoś” to zazwyczaj dietetyk i dzięki niemu w pudełkach lądują odpowiednie proporcje węglowodanów, białka itp. Na co dzień nie każdy dba o to, żeby na obiad zjeść odpowiednie proporcje wszystkich składników i generalnie zazwyczaj przesadzamy z węglowodanami i cukrami.

Diety jakie można zamówić wahają się najczęściej od 1000 do 2500 kcal. Dla mnie najbardziej optymalna okazała się dieta 1800 kcal. To mniej niż moje zapotrzebowanie, ale za sprawą dużych ilości warzyw i innych niskokalorycznych produktów najadałam się nią do syta, a nawet zdarzało mi się nie zjadać wszystkiego. Poza tym trzeba pamiętać o kaloryczności płynów, które spożywamy poza posiłkami z pudełek. Czasami 2 kawy z mlekiem to dodatkowe 100 kcal.

Naleśniki czekoladowe z serkiem, dżemem dyniowym z wiśniami i kokosem, a na drugie śniadanie omlet wytrawny z szynką i rukolą. Jakie to było pyszne!

2. Nie tracisz czasu na gotowanie

Oszczędność czasu to dla mnie największy plus cateringu i główny powód dla którego ja się na niego decyduję. To super rozwiązanie dla zapracowanych, którzy nie mają czasu na samodzielne przygotowywanie posiłków i przez to ciągle wsuwają pizzę, dla studentów przed sesją czy kogokolwiek to chce na chwilę odpocząć od gotowania :).

3. Nie musisz zmywać czy szykować pudełek do pracy

Dopiero korzystając z cateringu uświadomiłam sobie, że odciążam się nie tylko od gotowania, ale nie muszę wykonywać wielu innych czynności „kuchennych”.  Najfajniejsze jest to, że w zasadzie nie trzeba zmywać, bo nie ma po czym- co najwyżej talerze, ale część posiłków można zjeść prosto z opakowania. Cieszyło mnie też to, że mogłam odpocząć od szykowania jedzenia do pracy. Po prostu brałam je ze sobą i tyle. Naprawdę miałam poczucie, że zyskałam więcej czasu niż się spodziewałam. Mogłam przeznaczyć go na naukę, a mój narzeczony z przyjemnością wysprzątał całe mieszkanie i odpoczywał na kanapie praktycznie nie wchodząc do kuchni :).

Pulpety rybne w sosie pomidorowym z ryżem i surówka z białej rzepy na obiad.

4. Nie musisz planować posiłków

Przyjemnym aspektem jest nie tylko to, że nie trzeba planować posiłków. Ja wyczekiwałam aż na stronie internetowej pojawi się menu na następny dzień, bo byłam ciekawa, a nawet podekscytowana tym co ciekawego będę jadła następnego dnia :). Czasami pojawiały się jakieś dania, których nigdy wcześniej nie jadłam i zobaczenie czegoś takiego w menu było niespodzianką z której się cieszyłam :).

5. Nie musisz robić zakupów

Kolejna ogromna oszczędność czasu kryje się w tym, że nie trzeba latać po sklepach, stać w kolejce itd. Nie musimy też obawiać się, że kupimy czegoś za dużo, za mało i coś się popsuje.

Kopytka jaglane z musem malinowo-truskawkowym na podwieczorek.

6. Jesz dużo różnych warzyw i innych zdrowych składników

Myślę, że czasami ciężko zmusić się do zjedzenia dużej ilości warzyw na śniadanie czy jakikolwiek inny posiłek. W cateringu z którego korzystałam warzywa czy owoce stanowiły znaczną część wielu posiłków.  Na śniadanie dostawałam maksymalnie 2 malutkie kromki zdrowego pieczywa, dużo większą część stanowiły warzywa. Poza tym dodatki warzywne też były dużo bardziej różnorodne niż to co zazwyczaj serwujemy sobie sami. Do posiłku dostawałam np. pomidory, ogórki, rzodkiewkę i kiełki. Podobnie do kolacji – poza węglowodanowym posiłkiem miałam i surówkę i sałatkę z pomidorów. Co do obiadów to z kolei było więcej warzyw i mięsa niż kaszy czy ryżu, jeśli dostawałam ciasto, pizze czy jakikolwiek inny mączny posiłek to tylko z mąki pełnoziarnistej, orkiszowej czy innej, a nie pszennej.

7. Próbujesz nowych potraw i inspirujesz się poznanymi smakami

Zaraz po zaoszczędzonym czasie albo nawet bardziej uwielbiam cateringi za inspiracje kulinarne i próbowanie nowych potraw. Czasami są to jakieś proste dania, których raczej nie zamówimy w restauracji, czasami jakiś superfoods czy warzywo, którego nigdy się nie jadło. Ja na przykład dzięki cateringowi po raz pierwszy spróbowałam surówki z białej rzepy, dżemu z dyni, jaglanych kopytek, polenty czy koktajlu z wodą brzozową.

Dzięki cateringowi mam też w planach odtworzenie kilku ciekawych potraw samodzielnie:

  • smalec z fasoli z suszoną śliwką
  • zapiekanka z kaszy gryczanej i pieczarek
  • chodnik buraczano-ogórkowy
  • jajka w koszulce w sosie jogurtowo-ziołowym
  • kotleciki z kalafiora
  • jaglane kopytka
Smalec z fasoli z suszoną śliwką. Dzieliłam się z nim z narzeczonym, więc dorzuciliśmy swój chleb orkiszowy do tego maleńkiego, który był w pudełku. Zamawianie cateringu na pół to też ciekawy eksperyment o którym pisałam w ostatnim wpisie :).
Bakłażan zapiekany z mozarellą i kiełki na podwieczorek.
Zapiekanka gryczana z pieczarkami była genialna! Muszę koniecznie spróbować ja odtworzyć.
Kotleciki kalafiorowe z marchewką w sosie-chrzanowym.

Podsumowując cateringi to super sprawa i ułatwienie w trzymaniu się zdrowej ścieżki. Kluczowe jest dobranie odpowiedniej kaloryczności i diety np. bezglutenowej, sportowej czy wegetariańskiej tak, żeby wszystkie posiłki odpowiadały naszym upodobaniom.

Na koniec muszę jeszcze zaznaczyć, że dieta pudełkowa to zdecydowanie super rzecz dla osób, które jedzą raczej wszystko,  a nie kogoś kto ma sporo produktów, których nie jada bądź nie lubi. Ja mam naprawdę niewiele produktów za którymi nie przepadam, ale dla kogoś kto szczerze nie cierpi bananów, pomidorów, orzechów czy innych powszechnie lubianych produktów problemem może być posiłek, który się z nich w dużej mierze składa.

Jednak każdy kto jest otwarty na nowości i spragniony zdrowych smaków, a jednocześnie chce na jakiś czas zmniejszyć ilość godzin spędzanych w kuchni będzie zachwycony!